Bułgaria poza plażami

Bułgaria to bardzo pozytywny i kameralny kraj, który tylko plaże Złotych Piasków ma zatłoczone, a w tak zwanym interiorze jest przyjemnie pusto. Dlatego podróżuje się tu bardzo dobrze. Nad morzem rzeczywiście trudno znaleźć sobie miejsce, turystów tam multum, ale poza plażami Bułgaria ma mnóstwo różnorodności do zaoferowania. Jest sporo bardzo ciekawych, zabytkowych monastyrów z przepięknymi wnętrzami i ikonostasami. Niektóre są ciche, spokojne i całkowicie odcinają człowieka od rzeczywistości. Niektóre pełne są pielgrzymów i tętni w nich życie. Bułgaria ma sporo bogato „zdobionych” jaskiń. Są róże formacje skalne o 200-metrowych ścianach, o których niebułgarskim turystom nawet się nie śniło. Są różne piaskowe stołby, piramidy, są puste i dzikie góry. Słynna Riła, Piryn, Rodopy i pasma Starej Płaniny. Ogromne skalne mosty i wielgachne pieczary wykorzystywane niegdyś przez wojsko jako naturalne hangary. Kamienne wioski, mnisze cele wykute w skałach oraz trackie grobowce. Rzeki, górskie strumienie, jeziora, morze (czemu nie). Są zachowane zabytki starożytnych Rzymian, są twierdze i zamki wykute w skałach. Każdy znajdzie coś dla siebie – coś, co nie jest tylko plażą :).


Zobacz też: zdjęcia i więcej o Bułgarii


płatne drogi: WINIETY i mosty

Poruszanie się po bułgarskich drogach jest płatne, dlatego należy wykupić winietę. Winieta nie obowiązuje tylko w miastach, a że do miast jakoś trzeba dojechać, więc winietę i tak trzeba kupić. Są one dostępne na granicy i na stacjach benzynowych. Nie można kupić w innym kraju, dlatego po przekroczeniu granicy trzeba dopaść najbliższa stację benzynową. Warto też wiedzieć, że przejazdy większymi mostami też są często płatne. Aktualne ceny winiet i mostów dostępne są na stronie: http://www.sofia.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/podstawowe_informacje.

W Bułgarii jest honorowane polskie prawo jazdy, zielona karta nie jest wymagana.

NASZA TRASA

STARA PŁANINA: Bełogradczik  i Bełogradcziszki Skali -> Jezioro Rabiszkie -> Jaskinia Magura -> Przełom Iskyru -> Monastyr Czerepiszki -> Sofia -> RYLSKA PŁANINA: Koczerinowo -> Wechtoszarski Muziej -> Stob i Stosbkie Piramidi -> Riła -> Rilski Monastyr -> MACEDONIA PIRYŃSKA: Mełnik -> Mełniszki Piramidi -> Rożeński Monastyr -> RODOPY: Kowaczewica -> Jezioro Dospat -> Jaskinia Jagodińska -> Czudnite Mostowe -> Asenowgrad i Asenowa Krepost -> Baczkowski Monastyr -> TRACJA: Płowdiw -> Wielkie Tyrnowo -> Sokolski Monastyr -> Etyr -> Dewetaszka Peszczera -> Łowecz -> MORZE: Sozopol.

STARA PŁANINA

BEŁOGRADCZIK

Bełogradczik (Белоградчик) to mała miejscowość w północno-zachodniej części Bułgarii. Doskonałe miejsce na rozpoczęcie podróży po tym kraju, bo nagle człowiek zostaje wrzucony w dość nietuzinkowe miejsce, niektórzy wręcz mówią, że wymontowane z filmu fantasy. Miasteczko jest wklejone pomiędzy malownicze i barwne skały w zachodniej części Starej Płaniny. Słynie z wina Magura przechowywanego we wnętrzach jaskini o tej samej nazwie.

Nazwa miejscowości oznacza „Białe miasteczko”, choć leży wśród czerwonych i rdzawych skał. Rzeczywiście jego bielone domy z ceglanymi dachówkami pięknie się komponują w otoczeniu. W czasach rzymskich w skałach powstała warownia (to ta słynna forteca Bełogradcziszki Krepost), a obok rozbudowało się osiedle. Twierdza wraz z miasteczkiem była wiele razy atakowana i niszczona przez Bizantyjczyków, Bułgarów (w czasie wojny bułgarsko-serbskiej) oraz Turków. W 1850 roku wybuchło tu powstanie przeciw Turkom, jednak większość mieszkańców wybito, a miasto w całości zniszczono. Jako jedyny ocalał oczywiście meczet. Meczet z 1751 stoi do dziś i jest cennym zabytkiem ze względu na rzeźbienia wewnątrz budynku.

Bełogradczik jest otoczony łukiem kilkoma grupami skalnymi. Widok na miasteczko z górnej partii skał jest niczego sobie:

BEŁOGRADCZISZKI SKALI

Bełogradcziszki Skali (Белоградчишки скали), które otaczają Bełogradczik, są niesamowicie fotogeniczne i barwne, kreują bardzo różnorodny krajobraz i w zależności od operacji promieni słonecznych przyjmują różne odcienie czerwieni. Można na ich szczytach siedzieć godzinami i po prostu gapić się dookoła. Teraz już nazywa się je skalnym miastem, choć klimatem i zagęszczeniem turystów mocno różnią się od np. słynnych czeskich skalnych miast.

Bełogradcziszki Skali ciągną się na długości 30 km (i szerokości do 5 km), a w najwyższych miejscach ich ściany sięgają nawet 200 metrów wysokości. Jakieś 230 milionów lat temu wypiętrzyły się wraz z Górami Bałkańskimi, w tym ze Starą Płaniną. Skały zabarwiły się rudami żelaza i teraz mamy całą paletę odcieni czerwieni i żółci. Geolodzy określają te skały jako triasowe piaskowcowo-zlepieńcowe. Na przestrzeni milionów lat w wyniku naturalnych procesów erozji powstały różne fantastyczne formacje skalne oraz małe doliny z pionowymi ścianami. Pojawiła się specyficzna szata roślinna ze sporą ilością mchów, porostów i „skalniaków”.

Ponieważ materiał skalny odkładał się w czasach, kiedy tereny zalane były wodami morza, w wapiennej części skał po wypiętrzeniu odsłoniły się jaskinie i studnie.

BEŁOGRADCZISZKA KREPOST – TWIERDZA KALETO

W Bełogradcziszki Skali fantastycznie wkomponowana jest twierdza Bełogradcziszka Krepost (Белоградчишка крепост), nazywana też Kaleto (Калето) od tureckiego kale – forteca. Mury wzniesiono tylko z dwóch stron twierdzy, a resztę uzupełniają skały. Taka naturalna ochrona powodowała, że forteca była wyjątkowo trudna do zdobycia. Twierdza przetrwała kilka etapów rozbudowy/przebudowy oraz kilka różnych imperiów panujących na terenach Bułgarii. Początkowo Rzymianie w III w. n. e zbudowali tu warownię. Po upadku Cesarstwa „rządy” przejęło Bizancjum, potem Bułgarzy, a po nich Imperium Ottomańskie. Do XIX wieku skalna forteca była wykorzystywana do celów wojskowych. Teraz można ją zwiedzać (w 2011 roku wstęp był wolny, nie wiem, jak teraz?)

JASKINIA MAGURA

Jaskinia Magura (Пещера Магурата) leży jakieś 17 km od Bełogradczika, w pobliżu wioski Rabisza. Jej wiek szacuje się na +/- 15 milionów lat. Całkowita długość jaskini wynosi ponad 2,6 km. Wejście do jaskini leży na wysokości 465 m, w zboczu wzgórza wznoszącego się nad Jeziorem Rabiszko (podobno jedyne w Bułgarii jezioro pochodzenia tektonicznego). Panuje w niej stała temperatura – 11-12°C (ciepło jak na jaskinię). Jaskinię można zwiedzać tylko z przewodnikiem i w zorganizowanych grupach.

Magura jest oświetlona elektrycznie. Zasadniczo są to reflektory dość brutalnie walące światłem po szacie naciekowej jaskini. Niestety reflektory są cały czas włączone, oświetlają i ogrzewają szatę jaskini, czego efektem są rozwijające się na naciekach zielone glony. Nie wygląda to ładnie, ale Bułgarzy tak mają (podobny efekt widzieliśmy też w innych bułgarskich jaskiniach).

Pomimo tego Magura jest warta obejrzenia. Szata jaskini jest bardzo dorodna i efektowna. Stalaktyty, stalagmity, stalagnaty, perły jaskiniowe, mleko wapienne. Największy stalagnat ma ponad 20 m wysokości. Największy stalagmit ponad 11 m. Oba mają po kilka metrów obwodu. Magura jest jedną z największych jaskiń w Bułgarii.

Jaskinia jednak słynie z zupełnie innej rzeczy. Ma unikatowe prehistoryczne malowidła naskalne, datowane na kilkanaście tysięcy lat p. n. e. Tak więc Magura jest ważnym stanowiskiem archeologicznym. Znaleziono tu kości prehistorycznych zwierząt jaskiniowych oraz ślady obecności ludzi z okresu neolitu, epoki brązu i żelaza. Ówcześni mieszkańcy jaskini pozostawili po sobie malowidła naścienne, do wykonania których użyli odchody nietoperzy. Wszyscy się zachwycają, że rysunki są tak doskonale zachowane… Nam nie było dane podziwianie twórczości artystycznej człowieka prehistorycznego, ponieważ malowidła były „remontowane”. Cokolwiek to znaczy… Według brytyjskiej Wikipedii rysunki przedstawiają ważne wydarzenia z życia społecznego: ceremonie religijne, sceny polowań, wizerunki bóstw, obrzędy związane z płodnością oraz kalendarz słoneczny. Wszystko to stanowi o unikalności malowideł w skali całego Półwyspu Bałkańskiego.

Część jaskini jest przeznaczona do leżakowania win musujących zwanych Magura (jakże by inaczej). Całkiem niezłe, nawet jeśli się nie przepada za winami musującymi.

PRZEŁOM ISKYRU

Jeszcze ponad wiek temu przełom Iskyru był na tyle niedostępny, że nikt nie wiedział o jego istnieniu. Dopiero w 1889 r. pociągnięto przez przełęcz Iskyrsko Defile linię kolejową z Sofii, zbudowano drogi i wtedy zaczęły powstawać miasteczka. Odkryto niesamowite miejsce, gdzie rzeka Iskyr przeciska się przez wąską szczelinę między wysokimi skalnymi ścianami.

Iskyr to prawy dopływ Dunaju. Długość – 368 km. Jest najdłuższą rzeką Bułgarii płynącą w całości w jej granicach. Źródło Iskyru wybija na wysokości 2500 metrów w górach Riły. Jak podaje Wikipedia: „wśród rzek Bułgarii Iskyr jako jedyny zachował swój pierwotny kierunek mimo wypiętrzenia łańcucha Starej Płaniny”.

MONASTYR CZEREPISZKI

Monastyr Czerepiszki zbudowano w XIV w, w czasach cara Iwana Sziszmana, wielkiego obrońcy chrześcijaństwa i zagorzałego bojownika walczącego z Turkami. Klasztor jest pięknie położony, nad rzeką Iskyr (lub Iskar), w zaciszu grupy skał Starej Płaniny.

Jego nazwa pochodzi od słowa „czaszka”, bo po jednej z bitew z Turkami w okolicy przez długi czas leżały ludzkie czaszki. Czaszki te zebrano w specjalnej klasztornej kaplicy. Klasztor był wiele razy napadany i niszczony przez Turków. Odbudowano go na przełomie XVI i XVII wieku, i wówczas stał się bułgarskim centrum kulturalno-edukacyjnym. Z tego okresu zachowały się największe zabytki klasztoru: – Ewangelia Czerepiska, ręcznie tkana „płasztenica” (płótno z wizerunkiem zmarłego Chrystusa, wykorzystywane podczas świąt wielkanocnych) oraz ikony cerkwi. Cerkiew Swiatyj Georgi zachowała swój wygląd z 1612 r.

W pobliżu monastyru znajduje się stara nieużywana już stacja kolejowa Czerepisz z opuszczonym ogromnych budynkiem (niegdyś hotel? pensjonat?), z dołu można oglądać tunele wydrążone wysoko w skałach, przez które do dziś przejeżdżają pociągi.

RYLSKA PŁANINA

Rylska Płanina (Рила планина) to region górski w południowo-zachodniej Bułgarii. Riła natomiast to najwyższe pasmo górskie na Półwyspie Bałkańskim, szóste co do wysokości pasmo górskie w Europie i najwyższe pasmo leżące między Alpami a Kaukazem.

STOBSKIE PIRAMIDY

Stobskie Piramidy (Стобски пирамиди) leżą w miejscowości Stob (Стоб). Bardzo charakterystyczne i malownicze iglice zbudowane z pomarańczowego miękkiego piaskowca.

Na skutek nieustannego wypłukiwania przez deszcze i śniegi oraz owiewanie przez wiatry, wykształciły się „piramidy” o różnie zerodowanych zakończeniach. Niektóre to ostre igły, inne to obłe „czapy”. Cielska piramid są pocięte rowkami wyżłobionymi przez strużki spływającej wody. Większość formacji sięga 6-10 metrów, najwyższe z nich dochodzą nawet do 12 metrów.

Ponieważ Stobskie Piramidy leżą na zachodnich zboczach, toteż warto je oglądać po południu, kiedy promienie słoneczne podkreślają kolor iglic. Dojechać tu dość łatwo, z drogi prowadzącej do Rylskiego Monastyru należy zgodnie z oznakowaniem skręcić do miejscowości Stob (26 km przed monastyrem) i zatrzymać w centrum. Wejście do piramid jest oznakowane i płatne. Dojście do nich z parkingu we wsi jest dość uciążliwe, bo ścieżka jest bardzo stroma i wyeksponowana w słońcu.

WECHTOSZARSKI MUZIEJ w KOCZERINOWIE

To jest miejsce, którego nie można ominąć, zwłaszcza, jeśli pamięta się czasy PRLu i chciałoby się dzieciakom pokazać przedmioty, które nas otaczały i stanowiły normę. Teraz zachwycają.

Wechtoszarski Muziej leży przy głównej drodze do Rylskiego Monastyru, nie ma bilbordów z daleka reklamujących to miejsce, więc trzeba być czujnym. Miejscowość Koczerinowo (Кочериново). Muzeum ma wszystko stare – z naciskiem na wszystko :). Na stare też :). Widać, że prowadzą je pasjonaci, bo chętnie zapraszają do oglądania i fotografowania bez żadnych opłat. Muzeum wygląda jak warsztat samochodowy, na dachu którego umieszczono stare samochody. Dlatego jak się zobaczy taki obrazek, to hamuje się z piskiem opon :). Eksponaty są absolutnie autentyczne i… już nikomu niepotrzebne. Nie ma co pisać, trzeba zobaczyć.

RILSKI MONASTYR

Rilski Monastyr (Рилски манастир) leży w otoczeniu gór Riła na wysokości 1147 m. n. p. m. Jest to jedno z najbardziej interesujących miejsc w Bułgarii i w całych Bałkanach. Największy klasztor prawosławny w Bułgarii, duma bułgarskiego prawosławia oraz symbol wręcz narodowy, jako silny punkt oporu przeciw panującemu przez 500 lat Imperium Osmańskiemu. Monastyr jest miejscem specyficznym, sławnym, barwnym, nietuzinkowym. Przyjeżdża tu mnóstwo turystów, więc w ciągu dnia tętni życiem, ale pod wieczór wycisza się i wtedy czuć jego niepowtarzalny klimat. Można się odciąć od rzeczywistości. Można też w nim przenocować. Sam klasztor jest nietuzinkowo położony. Co prawda stoi przy głównej drodze, ale otoczony jest ponad 2000-metrowej wysokości zboczami Riły, a same mury i barwnie malowana cerkiew – a zwłaszcza jej kopuły – malowniczo wyglądają na tle gór.

Spokojnie można powiedzieć, że to jedno z najbardziej interesujących miejsc w Bułgarii i w całych Bałkanach. I jak napisano w jednym z przewodników, w promieniach zachodzącego słońca Rilski wygląda jakby był obsypany złotem. W tej chwili jest to największy klasztorny kompleks Bułgarii i obdarzany jest największym poważaniem, jako symbol prawosławia oraz bułgarskiej tożsamości narodowej. Przez 500 lat panowania Imperium Osmańskiego raz upadał, raz był ponownie wznoszony, ale zawsze stanowił silny punkt oporu przeciw tureckim sułtanom.

Święty eremita, pustelnik, uzdrowiciel i cudotwórca Iwan zwany Rilskim, najpierw większość życia spędził w pustelni na odludnych stokach Riły, a później założył klasztor. To był X wiek i to była okolica dzisiejszego monastyru. Pierwsze budynki klasztoru zostały zmiecione z powierzchni ziemi przez lawinę, która w 1335 zeszła z gór. Wtedy bogaty bułgarski bojar Chrela zbudował ufortyfikowany klasztor w obecnym miejscu. Grube mury, domy dla mnichów, obronna wieża z kaplicą oraz cerkiew pod wezwaniem Świętej Bogurodzicy.

Przez kilkaset lat klasztor był wiecznie grabiony i niszczony przez Turków. I wiecznie odbudowywany. W XIX wieku zorganizowano składkę narodową i odbudowano monastyr. Nadano mu charakter obronny, otaczając murami 2-metrowej grubości i 24-metrowej wysokości. W murach umieszczono 2 bramy.

Do klasztoru wchodzi się przez główną zachodnią bramę Dupnicką (od strony szosy i parkingu). Wtedy jest największe „łał”. Duży dziedziniec otoczony jest trzema piętrami krużganków, z których wchodzi się do klasztornych cel. Centrum stanowi bajecznie malowana cerkiew, a w tle, ponad murami wypiętrzają się ponad 2000-metrowe szczyty Riły.

Centrum klasztoru to XIX-wieczna cerkiew pod wezwaniem Bogurodzicy. Jej zewnętrzne ściany pokryte są malowidłami o bardzo soczystych barwach. Freski przedstawiają jak zwykle sceny ze Starego Testamentu, grzechy główne, koniec świata, fragmenty życia św. Iwana. Wnętrze cerkwi jest dość mroczne, okopcone od milionów wypalonych świec. Tu też ściany wypełniają barwne freski i złocenia, złocony jest też ikonostas. We wnętrzu nie można robić zdjęć. Zawsze szanujemy ten zakaz. Rilski Monastyr jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

MACEDONIA PIRYŃSKA

Macedonia Piryńska to bardzo ładny południowo-bułgarski i gorący region, bogaty w różne rzeźby terenu, formacje górskie oraz winnice. Otoczona jest Rodopami, górami Riła, Macedonią oraz Grecją. Słynie z Mełnika, Mełnickich Piramid, wina i Rożeńskiego Monastyru.

MEŁNIK

Mełnik  (Мелник) jest najmniejszą miejscowością Bułgarii, ale też jedną z najbardziej znanych w kraju ze względu na wino, jakie się w nim produkuje. Pomimo sławy, nawet w szczycie sezonu jest tu bardzo mało turystów. Może dlatego właśnie ta maleńka miejscowość stwarza tak specyficzny klimat, jest cicha i spokojna. Można naładować się energią i zapomnieć o szybkim tempie życia.

Mełnik leży u stóp Pirynu, około 20 kilometrów od granicy z Grecją. Gorąca okolica pełna winnic i rozpalonych łąk. Miasteczko zamieszkuje ponad 200 osób, większość z nich ma coś wspólnego z produkcją wina. Mełnik został uznany za miasto-muzeum. Niemal wszystkie domy są zabytkowe, a te nowe i tak budowane są w mełnickim, może raczej greckim stylu, więc miejscowość stwarza bardzo specyficzny klimat i jest po prostu bardzo ładna.

Cały Mełnik „pachnie” Grecją. Stare bielone domy na kamiennej podmurówce posiadają piwnice, w których przechowuje się wino. Do niektórych można podejść i spróbować. Wino jest pyszne, ale bardzo ciężkie i wytrawne. Stare przekazy mówią, że niegdyś wino było tak esencjonalne, ciężkie i gęste, że można je było nalać do fartucha i przenieść.

Najmniejsza bułgarska miejscowość była kiedyś stolicą regionu z obronną twierdzą (jak na porządną stolicę przystało). Założyło ją w XI wieku jedno z trackich plemion. Później – jak to w Bułgarii bywało – Mełnik przechodził z rąk do rąk. W najlepszych swoich czasach  mieszkało tu około 20 tys. osób! Było 1300 domów, 70 cerkwi, kilka szkół. Aż się wierzyć nie chce! Ale pożary, wojny bałkańskie i panowanie Bułgarów doprowadziły miasto do upadku, a w końcu do miana najmniejszego w Bułgarii. Dzisiejszy Mełnik to jedna główna ulica, wzdłuż której jest sporo spokojnych klasycznie bułgarskich mechan z pyszną kuchnią i oczywiście z winem. Wzdłuż ulicy prowadzi kanał, który w porze suchej jest wyschnięty, ale po zimie i po ulewnych deszczach odprowadza on wodę z nadmełnickich wzgórz.

MEŁNICKIE PIRAMIDY

Miasteczko jest otoczone piaskowcowymi piramidami i iglicami, zwanymi Mełnickimi Piramidami (Мелнишки пирамиди). Podobnie jak Stobskie piramidy, są to bardzo charakterystyczne i malownicze iglice zbudowane z miękkiego piaskowca. Na skutek nieustannego wypłukiwania przez deszcze i śniegi oraz owiewanie przez wiatry, wykształciły się „piramidy” o różnie zerodowanych zakończeniach. Wśród piaskowców poprowadzono kilka szlaków turystycznych, wyprowadzających na płaskowyż nad Mełnikiem.

ROŻEŃSKI MONASTYR

Rożeński Monastyr (Роженски манастир) jest największym i najstarszym klasztorem w Pirynie. Leży w południowo-zachodniej części Bułgarii, w Macedonii Piryńskiej, 20 kilometrów od granicy z Grecją, 6 kilometrów od Mełnika i kilometr od wioski Rożen. Klasztor jest specyficzny. Słynie z atmosfery ciszy i spokoju, przy delikatnym dźwięku ciurkającej ze źródełka wody. Z zewnątrz nie zdradza swojego klimatu, ale wewnątrz opleciony winoroślą jest miejscem modlitwy, emanuje spokojem i ciszą. I nikt tej atmosfery nie zakłóca.

Monastyr pod wezwaniem Narodzenia Maryi poświęcony jest kultowi maryjnemu. Jego najcenniejszym zabytkiem jest cudowna ikona Matki Boskiej. To ona do dziś jest silnym magnesem przyciągającym pielgrzymów i turystów. Ikona została namalowana w 1790 roku przez mnicha Jakowowa z klasztoru Iviron na greckiej Górze Athos (w tamtym czasie rożeński monastyr znajdował się pod zarządem klasztoru Iviron). Tamtejszy obraz – portret Matki Bożej – to pierwszy wizerunek Maryi, który został namalowany przez Świętego Apostoła i Ewangelistę Łukasza. Dlatego robiono jego kopie i umieszczano w innych klasztorach. Według wierzeń obraz ten sam o sobie decydował. Cudowna ikona pojawiła się w słupie ognia w środku morza naprzeciwko klasztoru Iviron. Sama decydowała gdzie ma być umieszczona, nie pozwalała się przestawić w inne miejsca. Umieszczono ją w bramie klasztoru, niejeden raz uchroniła to miejsce przed klęską, dlatego wierzy się w jej moc ochronną. Podobnie w Rożeńskim Monastyrze. Wierni uważają, że Matka Boża ukazuje swoją moc poprzez cudowną ikonę. Wrażenie to potęguje fakt, że niezależnie od punktu, z którego się ogląda obraz, wzrok Maryi zdaje się podążać za spojrzeniem widza.

We wnętrzu cerkwi nie można robić zdjęć. Zawsze szanujemy ten zakaz.

Na drzewach wokół monastyru pielgrzymi rozwieszają tzw. marticzki, martenice (od miesiąca marca). 1 marca to w Bułgarii początek wiosny. Wtedy mieszkańcy obdarowują się biało-czerwonymi włóczkowymi martenicami (mogą to być gałganki, laleczki, plecione sznurki). Podarowana martenica przynosi szczęście i pomyślność. Martenice nosi się na rękach do momentu, gdy zauważy się pierwsze kwitnące drzewo lub pierwszego wiosennego ptaka. Wtedy marticzkę wiesza się na drzewie, by zapewniała zdrowie i długie życie.

Turyści przyjeżdżają do Rożna także po to, by zobaczyć nagrobek słynnego rewolucjonisty Jana Sandanskiego (1872-1915), który co prawda walczył o wolność całej Macedonii (nie tylko części piryńskiej), ale działał politycznie w tym regionie, a Rożeński Monastyr udzielał mu schronienia. Grób znajduje się nieopodal monastyru, przy starym kościele św. Kiryła i Metodego, który został wzniesiony z inicjatywy Sandanskiego.

RODOPY

Góry Rodopy leżą w południowej części Półwyspu Bałkańskiego. Większa część pasma zajmuje tereny południowej Bułgarii, mniejsza – północnej Grecji. W tej bułgarskiej części jest cała masa ciekawych rzeczy, zwariować można. To, co udało nam się zobaczyć, to tylko niewielki procent z cudnych jaskiń, skalnych mostów, monastyrów, twierdz, wąwozów i skalistych przełomów górskich strumieni.

RODOPSKIE MOSTY

Dawniej przez Rodopy przebiegały trakty komunikacyjne łączące południe Europy z doliną Dunaju. Do dziś zachowały się liczne kamienne mosty. Teraz drogi poprowadzono inaczej, dlatego czasami wydaje się, że niektóre mosty postawiono tak „od czapy”. Rodopskie mosty są bardzo charakterystyczne dla Bałkanów: stare kamienne łuki obejmujące brzegi górskich rzek.

JEZIORO DOSPAT

Jezioro Dospat (Язовир Доспат) leży w sercu Gór Rodopów na wysokości 1200 m. n. p. m. Jest jeziorem górskim, drugim w Bułgarii zbiornikiem wodnym pod względem objętości wody i jest jednym z najwyżej położonych jezior w kraju. Długie na 19 km. W tafli wody odbijają się łagodne zbocza Rodopów, porośnięte starymi lasami. Cisza i spokój.

KOWACZEWICA

Kowaczewica (Ковачевица) to górska wioska. 1050 m. n. p. m. Południowo-zachodnia część Rodopów. Mała, ale słynna osada położona jest 25 km od miejscowości Goce Dełczew. Dociera się tu krętą boczną drogą zgodnie z drogowskazem. Mieszka tu 50 osób. Jest 100 domów.

Wieś została założona w XVII wieku, za panowania Imperium Osmańskiego, po wydaniu nakazu obowiązkowej islamizacji ludności bułgarskiej. Grupa uciekinierów udała się w bardziej niedostępny rejon Rodopów (to tu), gdzie restrykcje te nie sięgały. Założyli oni swoją wioskę, zbudowali bezpieczne domy przypominające warownie, na wysokich kamiennych podmurówkach. Ciasne uliczki wyłożone kamieniem też stanowiły dobry labirynt obronny.

Większość domów, które się zachowały to XIX wiek, czasy tzw. „odrodzenia bułgarskiego”, buntów i wystąpień rewolucyjnych przeciw Turkom. Wtedy Kowaczewica stanowiła centrum edukacyjne i siedzibę rewolucjonistów.

Zabytkowa jest cerkiew Sweti Nikoła z 1847 roku i jej ikonostas. Świątynia została wzniesiona z funduszy mieszkańców. W 1900 roku dobudowano czteropiętrową dzwonnicę. Kowaczewica zachowała swój oryginalny XIX-wieczny wygląd, dlatego utworzono w niej rezerwat architektoniczny. Nakręcono tu niejeden historyczny film.

JASKINIA JAGODINSKA

Jaskinia Jagodzińska (Ягодинска пещера) jest nazywana perełką Gór Rodopów. Rzeczywiście jest bardzo ładna, jest też ciekawie położona. Sam dojazd do niej krętym kanionem rzeki Bujnowo jest atrakcją. Jaskinia znajduje się w zboczach Wąwozu Bojnowskiego (podobno najdłuższy wąwóz w Bułgarii), 20 km na południe od miasta Dewin i 3 km na południowy-zachód od wioski Jagodina.

Jaskinia ma długość około 10 km, co czyni ją trzecią najdłuższą jaskinią Bułgarii i najdłuższą w Rodopach. Stała temperatura wynosi tu 6 stopni Celsjusza. Jaskinia stanowi połączenie trzech poziomów korytarzy. Występuje w niej bardzo bogata szata naciekowa, są klasycznie stalaktyty i stalagmity, są draperie naciekowe i jeziorka z perłami jaskiniowymi. Mieszka tu aż 11 rodzajów nietoperzy.

Turystyczne wejście do jaskini to sztucznie wydrążony otwór. Do zwiedzania udostępniono kilometr najniższego korytarza. Wejście z przewodnikiem trwa 45 minut. Podobno jest możliwość wejścia „nieturystycznego” z grotołazami z miejscowego klubu jaskiniowego.

CZUDNITE MOSTOWE

Cudowne mosty (Чудните мостове) to fenomen skalny w zachodniej części Rodopów. Ogromne marmurowe łuki tworzące mosty, łączą brzegi górskiego potoku Erkjuprii. Potok ten spływa ze zboczy drugiego co do wysokości szczytu w Rodopach – Goliam Persenk, tworząc tuż za mostami głęboki wąwóz otoczony skałami i starymi sosnowo-świerkowymi lasami. Wszystko dzieje się na wysokości 1450 m. Mosty leżą jakieś 5 km na północny-zachód od wsi Zabardo, 50 kilometrów na południowy-zachód od Asenowgradu i 80 km na południe od Płowdiwu. Po drodze jedzie się niesamowitym wąwozem – w zasadzie to standard w Rodopach: kaniony, wąskie wąwozy o wysokich ścianach, ogromne skały.

Najprawdopodobniej niegdyś była tu ogromna jaskinia wyżłobiona przez wspomniany potok. Musiał nadejść jakiś kataklizm – trzęsienie ziemi? – który spowodował, że część sklepienia jaskini się zawaliła, a część się uchowała, tworząc w tej chwili ogromne skalne mosty. W ścianach tych kolosów jest kilka wnęk i prześwitów. Największy ma średnicę ponad 40 m.

Dwa mosty oddalone są od siebie jakieś 200 m. Poprowadzona jest między nimi i po nich ścieżka turystyczna, więc można je oglądać od dołu, z boku, od góry, od środka i od zewnątrz. Duży most ma długość 96 m, wysokość 70 m oraz 12-15 m szerokości. Mniejszy most ma 60 m długości, 50 m wysokości, a rozpiętość łuku wynosi 30 m.

TWIERDZA ASENA

Twierdza Asena (Асенова крепост) leży na stromym skalistym zboczu wznoszącym się nad rzeką Asenica (lub Czepełarska), 3 km od miasta Asenowgrad, 20 km od Płowdiwu, ogólnie na skraju Rodopów i Niziny Trackiej. Pionowy masyw, właściwie występ skalny, niemal wiszący nad rzeką, zasadniczo z trzech stron niedostępny. Idealne miejsce na wzniesienie twierdzy. 279 m. n. p. m. Miejsce strategiczne: na szlaku do Konstantynopola i do Morza Czarnego.

Asenowa Krepost: po lewej na dole cerkiew, po prawej u góry ruiny twierdzy cara Asena (z flagą).

Miejsce to wypatrzyli Trakowie około V-IV wieku przed naszą erą i zbudowali tu fortecę, by strzec drogi między Tracją i Morzem Egejskim. W I wieku przed naszą erą zajęli ją i przebudowali Rzymianie. Miała chronić Cesarstwo przed najazdami Słowian i strzec szlaku do Morza Czarnego. Potem rozbudowali ją Bizantyjczycy. Zdobyli też Krzyżowcy w czasie jednej z krucjat. W XI wieku nazywana była Petriczem. Największą rozbudowę i świetność twierdza zyskała od roku 1231, za panowania cara Iwana Asena II. Dlatego właśnie forteca i najbliższe miasteczko zostały później nazwane jego imieniem. Potem byli także Turcy. Za ich panowania twierdza zaczęła popadać w ruinę.

Niegdyś mury obronne Twierdzy Asena dochodziły do 9 metrów, teraz zachowały się do 3. Poniżej ruin doskonale zachowała się piętrowa cerkiew św. Bogurodzicy Petriczkiej (Света Богородица Петричка) z XII wieku. Zdecydowanie cerkiew także miała charakter fortecy. Na parterze znajdował się skład broni, właściwa świątynia z ikonostasem jest na piętrze. Ośmioramienny barbakan wystający nad nawą świątyni i prostokątna baszta pełniły rolę obronną. Wewnątrz pozostały resztki oryginalnych fresków z XIV wieku. Większość jest już niestety zatarta. Cerkiew użytkowana jest do dziś.

BACZKOWSKI MONASTYR

Monastyr Baczkowski (Бачковски манастир „Успение Богородично”) jest jednym z niewielu klasztorów stauropigialnych w Bułgarii. Klasztor stauropigialny podlega bezpośrednio pod jurysdykcję samego Patriarchy, Głowy Kościoła Wschodniego. Baczkowski jest drugim (po Rylskim) pod względem wielkości monastyrem i kolejnym z najchętniej odwiedzanych przez pielgrzymów i turystów.

Monastyr otoczony jest Górami Rodopami. Leży przy drodze 11 km na południe od Asenowgradu, nieopodal wsi Baczkowo. Trudno tu nie trafić, z wielu okolicznych miejscowości kierują tu drogowskazy, a i dachy monastyru górują nad wioską. Prowadzi do niego wąska alejka, wzdłuż której ciągną się stragany z miejscowym rękodziełem, ziołami oraz odpustową różnością. Rękodzieło nie jest (nie było) tu zbyt drogie, a z babinkami sprzedającymi można pogadać i potargować się. Przekroczenie bram monastyru to znów wejście w inny świat, jakby ktoś odciął rzeczywistość. Warunkiem jednak takiego doświadczenia jest pojawienie się tu wcześnie rano lub pod koniec dnia, kiedy nie ma jeszcze/już autokarów z wycieczkami i tłumów turystów.

Klasztor założyli w 1083 roku dwaj gruzińscy żołnierze wojsk bizantyjskich i początkowo zamieszkiwany był przez mnichów gruzińskich. Otwarto tu szkołę i bibliotekę, dlatego klasztor był ośrodkiem życia zakonnego i kulturalnego. Przez krótki czas (początek XIV w) znalazł się pod panowaniem i pieczołowitą opieką carów bułgarskich. Podupadł standardowo za panowania tureckiego. Pomimo islamizacji kraju, nadal krzewił prawosławie wśród okolicznej ludności, być może dlatego ożył w XVII wieku. Odbudowano go i ponownie rozkwitła działalność duchowa i kulturalna.

Monastyr – jako kompleks klasztorny – oprócz budynków mieszkalnych i krypty, składa się z trzech cerkwi. Starsza to dwupiętrowa cerkiew Świętych Archaniołów. W czasie odbudowy, na początku XVII wieku, wzniesiono główną cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Matki Bożej (na miejscu starszej świątyni zbudowanej przez założycieli monasteru). Świątynię wzorowano na budynkach klasztorów na Górze Athos w Grecji, zbudowano na planie krzyża i przykryto charakterystycznymi kopułami. W XIX wieku klasztor rozbudowano i wzniesiono trzecią świątynię – cerkiew św. Mikołaja. Jedynym budynkiem zachowanym w całości z 1083 roku jest klasztorna cerkiew grobowa, leżąca 300 m na wschód od monastyru, w której przechowywane są kości mnichów.

Monastyr Baczkowski jest bogato zdobiony freskami, głównie z XVII wieku. Dla pielgrzymów natomiast najcenniejsza jest cudowna ikona św. Bogurodzicy Eleusy. Zawsze stoi do niej kolejka wiernych, każdy po kolei oddaje jej swój hołd.

TRACJA

Tracja to starożytna kraina, która zajmowała dzisiejsze tereny Bułgarii, Grecji i Turcji. Ogólnie – Nizina Tracka. Bułgarska część Tracji ma sporo do zaoferowania. Są tu wioski z trackimi grobowcami, są też miasta, które niegdyś tętniły życiem i były ważnymi punktami handlowymi.

Starożytni Trakowie zamieszkiwali Bułgarię od około 4 tysięcy lat przed nasza erą do III wieku naszej ery, czyli od epoki neolitu do wczesnego Średniowiecza. To oni byli najstarszą ludnością półwyspu Bałkańskiego. W wierzeniach Traków łączyły się dwa elementy – słoneczny i ziemski, i z nimi też związany był silnie rozwinięty kult zmarłych. W zależności od kultu ognia lub ziemi, istniały dwa rodzaje ceremonii pogrzebowych: palenie zwłok lub pochówek (niekoniecznie w ziemi). W przypadku pochówka zmarli byli chowani we wnękach skalnych, niszach lub specjalnych komorach, do których wprowadzał korytarz, a same komory były zamykane i zasypywane. Na terenie Bułgarii zachowało się sporo takich grobowców.

PŁOWDIW

Rzymianie na początku naszej ery poprowadzili przez Trację jedną ze swoich słynnych „kamiennych dróg”. Jedna z nich – „Via Diagonalis” lub „Via Militaris” – prowadziła przez Trację do Konstantynopola. Stolicą Tracji zawsze był Płowdiw (Плoвдив). Dzisiaj drugie po Sofii najludniejsze miasto Bułgarii. Szlak był jedną z sieci słynnych rzymskich dróg, które miały na celu szybkie przemieszczanie wojsk, łatwe podróżowanie kupców oraz kurierów pocztowych. „Via Diagonalis” prowadziła z dzisiejszego Belgradu wzdłuż Dunaju przez Nisz, Sofię, właśnie Płowdiw, Adrianopolis do Konstantynopola (dziś Stambuł).

Płowdiw leży pomiędzy wzgórzami na styku gór Rodopów oraz Niziny Górnotrackiej. Miasto dzieli się na Nowy Płowdiw – część nieco nowszą niż stara :), przyciągającą swoją kolorową architekturą oraz Stary Płowdiw – tę starszą od nowszej :), antyczną.

Płowdiw jest jednym z najstarszych miast europejskich! Jest rówieśnikiem greckiej Troi. Badania archeologiczne potwierdzają, że już 8 tysięcy lat temu była tu ludzka osada. Samo miasto istnieje od X wieku przed naszą erą, od czasów Wojny Trojańskiej. W I wieku naszej ery miasto zajęli Rzymianie nazywając je Trimontium („trójwzgórzem”, no miastem na trzech wzgórzach) i traktując je jako główne miasto Tracji. Rzymianie mocno je rozbudowali, postawili też amfiteatr, stadion, łaźnie. Amfiteatr zachował się w doskonałym stanie i jest wykorzystywany do dziś. II wiek, 7 tysięcy widzów, dwukondygnacyjna scena.

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego Płowdiw leżał na granicy Imperium Bizantyjskiego. Dlatego był często napadany, grabiony i niszczony. Potem – jak to w Bułgarii było – przyszły bułgarskie plemiona słowiańskie, potem Turcy. Z czasów tureckich zachowały się zabytki z XVI wieku: łaźnie Czifte Bania (niedawno odrestaurowane) oraz Meczet Piątkowy Dżumaja Dżamija – jeden z największych i najstarszych meczetów w Bułgarii oraz jeden z najcenniejszych na Półwyspie Bałkańskim. Kopuła meczetu jest pokryta ołowiem, a minaret jest zbudowany z czerwonych cegieł z pasami z białej zaprawy murarskiej. W środku jest bogato zdobiony malowidłami ściennymi.

Potem nadszedł okres bułgarskiego Odrodzenia (walki z Imperium Osmańskim w XIX wieku). Wtedy miasto otrzymało nazwę Płowdiw i stało się stolicą Wschodniej Rumelii, państwa autonomicznego, ale oficjalnie będącego prowincją osmańskiej Turcji. W 1886 Turcja oficjalnie przekazała Płowdiw Bułgarii. Właśnie z tego okresu pochodzi cerkiew św. Mariny z 1856 roku z bogatym ikonostasem i cennymi ikonami. Z tego czasu też pochodzą wąskie, brukowane uliczki z charakterystycznymi kolorowymi domami z wykuszami, kolumnami i drewnianymi ozdobami.

PODNÓŻA STAREJ PŁANINY

Podnóża Starej Płaniny to – klasycznie w Bułgarii – skały, wzgórza i wcięte głęboko doliny. I rzeka Jantra, prawy dopływ Dunaju długości 285 kilometrów. Spływa z wysokości 1340 m spod szczytów środkowej Starej Płaniny. Przecina ona miasto Gabrowo, którego mieszkańcy założyli wieś-muzeum-żywy skansen Etyr. Przepływa przez miasto Wielkie Tyrnowo, a na skalistym wzgórzu w jej zakolu przez wieki funkcjonowała ogromna twierdza Carewec. Wysoko nad doliną Jantry, na wysokiej półce skalnej, postawiono cerkiew Sokolskiego Monastyru.

SOKOLSKI MONASTYR

15 km od Gabrowa, wśród zacisznych łąk i lasów, na skalnej półce stoi Sokolski Monastyr. Monastyr „Wniebowzięcia Matki Boskiej”. W 1832 roku przeor Josif Sokolski wraz z mnichem Agapijem wybrali to miejsce na założenie nowego klasztoru. Pierwszy kościółek był mały, drewniany, na niewielkim, wyciosanym w skale tarasie. Kościółek konsekrowano w 1834 roku.

Malowidła naścienne i ikonostas dzisiejszej cerkwi pochodzą z 1862 roku.

Powyżej cerkwi znajduje się spory dziedziniec z zabudowaniami klasztornymi, studnią i kaplicą.

ETYR

Etyr (Etar, różnie mówią, Етър) to wioska-muzeum, skansen, kompleks architektoniczno-etnograficzny… Jak zwał tak zwał. Leży 8 km od miejscowości Gabrowo. Muzeum otwarto w 1964 roku. Powstało z inicjatywy mieszkańców, którzy chcąc zachować zanikającą bułgarską kulturę, rzemiosło i zwyczaje, postanowili otworzyć „żyjącą” oryginalną wioskę z XIX wieku, takie „openair” muzeum w dolinie rzeki Jantry.

W zasadzie to dwie brukowane uliczki na krzyż, ciasne i tętniące życiem. W każdym domu na parterze coś się dzieje. Rzemieślnicy „na żywo” wytwarzają przedmioty przy pomocy narzędzi i urządzeń z XVIII/XIX wieku.

Są tu warsztaty stolarskie, malarskie, tkackie, garncarskie, kuźnia, piekarnia itp. Wszystkie wytwarzane tu przedmioty można kupić. Tam, gdzie najwięcej dzieciaków, jest sklepik z ręcznie wytwarzanymi słodyczami, cukierkami, ciasteczkami.

W sumie jest tu 50 obiektów, w tym młyny wodne na rzece Siwek, które energią wodną napędzają urządzenia do pracy w warsztatach rzemieślniczych.

Aktualne godziny otwarcia: http://www.etar.org.

WIELKIE TYRNOWO

Wielkie Tyrnowo (Wieliko Tyrnowo, Велико Търново) jest jednym z najstarszych miast w Bułgarii i jedną z dawnych stolic kraju. Słynie głównie ze słynnego wzgórza Carewec (Царевец) z ruinami potężnej niegdyś twierdzy. Jego położenie miało znaczenie stricte militarne. Sporej wielkości, strome, skaliste wzgórze w zakolu rzeki Jantra.

Pierwsze umocnienia wznosili tu już Trakowie, w „siłę” twierdza urosła w V wieku, za czasów panowania Bizancjum. Ruiny, jakie zachowały się na Wzgórzu Carewec, tworzą rezerwat archeologiczny. Pochodzą z okresu największego rozkwitu miasta – XII-XIV wiek, po uwolnieniu się spod panowania bizantyjskiego, kiedy to Wielkie Tyrnowo było chwilowo stolicą kraju bułgarskiego. W 1393 r. fortecę zniszczyły wojska osmańskie.

Niegdyś do wnętrza fortyfikacji prowadziły 3 bramy, dziś są dwie.

Na szczycie wzgórza zachowały się szczątki pozostałości murów obronnych, carskiego pałacu oraz pałacu patriarchy. Dobrze zachowała się basztą Baldwina z 1205 roku. Pałac carski miał dodatkowo swój mur i wieże obronne. Wokół pałacu stało kilkaset domów mieszkalnych, kilkanaście cerkwi, kilka monastyrów.

W najwyższym punkcie wzgórza znajdowała się rezydencja patriarchów, również z własnym murem obronnym oraz najważniejszą cerkwią w Bułgarii:  soborem Wniebowstąpienia Pańskiego, nazywanym matką wszystkich bułgarskich cerkwi. Dziś stoi tu nowo wybudowana cerkiew z 1985 r. Jej wnętrze szokuje… powiedzmy, że jest nowocześnie nieładna. Ale widoki ze wzgórza – rzecz niezapomniana.

Poniżej wzgórza wąskie uliczki pełne sklepików, kawiarenek, galerii, pamiątek.

JASKINIA DEWETASZKA

Jaskinia Dewetaszka (Деветашката пещера) jest duuużą i bardzo specyficzną jaskinią. Leży koło wsi Dewetaki, niedaleko Łowecza. Jak już się znajdzie strzałkę z informacją, że tędy do jaskini, to już raczej nie można zabłądzić ;). Jest to jaskinia krasowa, ma 2 km długości, ogromne groty doświetlone przez promienie słoneczne oraz podziemną rzekę. Wejście to groty wysokości i szerokości ponad 30 metrów, a dalej jest jeszcze wyżej i szerzej! Przez pewien czas jaskinia była wykorzystywana przez wojsko jako magazyn rakietowy, paliw i rezerw żywności. Wrażenie niesamowite. No i te słońce u góry! Ostatnio zdjęcia z jaskini pojawiają się jako tapety Windowsa.

MORZE

SOZOPOL

Sozopol (Созопол) leży jakieś 30 km na południe od słynnego kurortu Burgas. Morze Czarne. Ciepłe, przyjemne, relaksujące. Sozopol jest małym miasteczkiem i w sezonie całkowicie, ale to całkowicie zalanym falą turystów. Fajnie się przejść w ramach ciekawostki przyrodniczej, ale nocleg warto znaleźć poza miasteczkiem. My rozbiliśmy namiot na kameralnym kempingu kilka kilometrów przed/za miastem, z własną pustą plażą.

Sozopol jest jednym z najstarszych bułgarskich miast nadmorskich. Niegdyś nazywany Apollonią. W tutejszej zatoce odkryto wiele kotwic z drugiego i trzeciego tysiąclecia przed naszą erą. Czyli w czasach starożytnych była tu rozwinięta żegluga, a skoro żegluga, to i handel. Sozopol rzeczywiście stanowił morskie centrum. Nawiązał współpracę z wieloma miastami Starożytnej Grecji. W końcu bogate miasto stało się też ważnym kurortem. Symbolem miasta jest kotwica, która znajduje się na monetach z Apollonii z VI wieku p. n. e.

Miasteczko ma swój urok. Absolutne centrum to fala głów turystów, ale boczne uliczki są spokojne. Wąskie uliczki, stare drewniane domy z wykuszami, kolorowe stragany, kafejki. I knajpy nad morzem z lokalnymi daniami. Pusto tu nie jest, ale podobno to i tak jeszcze nic w porównaniu z innymi słynnymi kurortami nam morzem.

Port jest fotogeniczny i kameralny. Parkują tu kolorowe łódki  w różnym stopniu zużycia.