Kaukaz wokół Kazbegi

FOTOGALERIA


Spodziewaliśmy się, że zobaczymy Kazbek raz, gdzieś w przebłysku kilku minut pogody, no bo aura w Kaukazie kapryśna i szybko się zmienia. Tymczasem Kazbek swym czujnym okiem obserwował nas przez tydzień bez względu na to, w którą stronę skręciliśmy, w którą dolinę weszliśmy, którą przełęcz przekroczyliśmy. Czuwał z każdej strony.

Z ogromnego gruzińskiego Kaukazu wybraliśmy rejon Kazbegi. Z jednej strony popularny ze względu na słynny kościółek Cminda Sameba (2179 m) i na Kazbek (5033 m). W oba miejsca ciągną pielgrzymki. Na szczęście tylko tam. W Kazbegi są okolice bezludne, nieturystyczne, nieodwiedzane, dzikie i przepiękne. Dwie wiochy na krzyż, zamieszkałe przez kilka osób albo tylko latem. Tyle, że znajdują się w najbliższym sąsiedztwie Osetii Południowej. Strzeżone są przez posterunki straży granicznej. Uzyskaliśmy specjalną „propuskę” upoważniającą nas do przebywania w rejonie przyosetyjskim. Ze względu na wzrost zagrożenia (Rosja co chwilę po cichu przesuwa tu swoją granicę w głąb Gruzji), nie mogliśmy zrobić pierwszej części zaplanowanej trasy i nieco zmodyfikowaliśmy plan, ale bez „propuski” nie zdziałalibyśmy niczego. No ale to wszystko na zdjęciach.


Zobacz też: więcej zdjęć i wpisów o Gruzji