Węgry, piwniczki i jaskinie

Węgry są doskonałe na lajtowe wakacje. Kraj leniwy, słoneczny, pełny chłodnych winnic z pysznym winem, soczystych owoców, pikantnych bograczy i langoszy okraszonych czosnkiem. Krajobraz Węgier jest często pagórzysty, zalesiony, z winnicami lub polami kwitnących słoneczników. Północne Węgry to kras, Góry Bukk i Góry Matra. W Krasie są warte obejrzenia jaskinie z bardzo urozmaiconą i bogatą szatą naciekową. W Górach Bukk jest mnóstwo buczyny. Góry Matra to trochę łąki, trochę lasy i trochę winnice. Im bardziej na południe, kraj się wypłaszcza. Budapeszt – wiadomo, „must see”. Balaton 😉 to miejsce obowiązkowe, zwłaszcza od północnej strony z Półwyspem Tihany.

Są baseny termalne, choć to akurat w upalne lato jest raczej średnio atrakcyjne. Chociaż, sądząc po tłumach zalegających nad i w parujących basenach z 38-stopniową wodą, to jest to atrakcja turystyczna nawet w skwarnym słońcu. Na pewno jest to fajna opcja na jesień i zimę.

Drogi są w dobrym stanie, ruch nie jest zbyt imponujący, ograniczenia prędkości też wymuszają spokojniejszą jazdę. Autostrady są płatne, ale ceny w porównaniu z taryfami opłat w Polsce, wręcz zachęcają do skorzystania, nawet jeśli miałby to być przerzut w kilka godzin.


Zobacz też: zdjęcia i więcej o Węgrzech


ŚW. STEFAN – PATRON WĘGIER i WIELKA FETA

Vajk to jego pogańskie imię sprzed momentu przyjęcia chrztu. István – imię, jakie przyjął na chrzcie. Teraz: Szent Istvan, Święty Stefan. Wielki książę węgierski, który zjednoczył węgierskie plemiona w jedno państwo. Pierwszy węgierski władca koronowany na króla. Za zjednoczenie Węgier został okrzyknięty patronem kraju. Za chrystianizację Węgier został uznany katolickim  świętym. Koronę objął od 1001 roku.

W bazylice w Budapeszcie znajduje się „Święta Prawica” Stefana I – zmumifikowana prawa dłoń, najważniejsza relikwia Węgier. Według przekazów Stefan prawą dłonią unosił koronę w momencie, gdy ofiarował naród węgierski opiece Matce Bożej. W tej dłoni też trzymał woreczek z monetami, by rozdawać je ubogim. Na Węgrzech dzień św. Stefana przypada 20 sierpnia. Jest to święto obchodzone „pełną parą”, a dzień jest wolny od pracy. Wtedy relikwia jest wystawiana na widok publiczny. Na Zamku Królewskim organizowane są targi rzemiosła, przed Parlamentem – defilady wojskowe. Na Dunaju parady wodne, a nad – słynne pokazy lotnicze. Wieczorem – sztuczne ognie.

NASZA TRASA

Nasza trasa zatoczyła półkole: Aggtelek (jaskinie Rakoczi Barlang, Baradla Barlang) –> Miszkolc –> Góry Bukowe Bukk –> Tokaj –> Góry Matra –> Eger –> Sirok –> Gyongyos –> Budapeszt –> Balaton –> Balatonfureg –> Tihany.

WĘGIERSKI KRAS

Węgierski Kras to właściwie Kras Słowacko-Węgierski. Jest największym obszarem krasowym w Europie Środkowej. Łączy w sobie cały Kras Słowacki z bogactwem tamtejszych jaskiń oraz cały Kras Węgierski z bogactwem tutejszych jaskiń :). Łącznie ponad tysiąc jaskiń. Jaskinie po obu stronach granicy są niesamowicie bogate w szatę naciekową, bardzo różnorodne i warte trudu dojazdu. Po stronie węgierskiej utworzono Park Narodowy Aggtelek  (Aggteleki Nemzeti Park). Większość jaskiń po obu stronach granicy wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

RAKOCZI BARLANG

Rakoczi Barlang znajduje się jakieś 20 km od Josvafo, na stokach góry Esztramos. Jaskinia jest mało uczęszczana, nieco dzika i nietypowa (mając na myśli jaskinie turystyczne). Jaskinię odkryto w XIX wieku podczas drążenia korytarzy w sztolni. Najpierw stanowiła magazyn dla skutych skał, dlatego do jaskini wchodzi się przez sztuczny korytarz transportowy z zachowanymi torami i wagonikami. Trasa ma zaledwie 400-500 metrów, ale wrażenia pozostawia ogromne. Jaskinia jest całkiem pionowo ukształtowana, dlatego zamontowano w niej wąskie, nietoporne drabinki oraz metalowe podesty widokowe. Prowadzą one nad ciągiem szmaragdowych jeziorek. Całe ściany pokryte są naciekami, kamiennym „groszkiem”, „żebrami”, tu i ówdzie wyrastają lub zwisają spore stalagmity i stalagnaty.

Jaskinia jest dość kolorowa: w jednych miejscach nacieki są czerwonawo-brązowe, w innych wręcz czerwone lub śnieżnobiałe. Jaskinia ze względu na swoją unikalną specyfikę jest objęta ścisłą ochroną.

BARADLA BARLANG

Jaskinia Baradla to część jednego systemu korytarzy, który przebiega wzdłuż i w poprzek granicy Słowacji i Węgier. Formalnie korytarze te są wydzielone jako 2 jaskinie, połączone ze sobą podziemną rzeką Styks: Domica na Słowacji oraz Baradla na terenie Węgier. Jest to duża jaskinia o szerokich korytarzach, ogromnych komnatach i bardzo bogatych formacjach naciekowych. Sprawdza się też jako sala koncertowa ze względu na doskonałą akustykę. Jest jedną z najdłuższych jaskiń na świecie. Łączna długość Baradla-Domica mierzy 25 km, z czego ponad 5 km leży po stronie słowackiej.

Jaskinia jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajduje się pod ścisłą ochroną.

Od strony węgierskiej są 2 wejścia turystyczne. To najbardziej popularne i chyba też najbardziej spektakularne widokowo znajduje się w miejscowości Aggtelek.

GÓRY BUKK

Góry Bukowe leżą pomiędzy Miszkolcem a Egerem. Niewysokie porośnięte gęstą buczyną i dębiną pogóry. Jest tu kilkaset jaskiń, w tym najgłębsza z węgierskich jaskiń (253 metry) Istvan-lapa Barlang. Z Miszkolca w głąb Gór Bukowych ciągnie kilkunastokilometrowa trasa wąskotorowej kolejki leśnej. Ciągnie ona doliną Szalajki, od stacji przy ulicy Dorottya w Diosgyor, w Miszkolcu, przez Lillafured do Garadna. Niegdyś, gdy doliny i góry nie były tak gęsto zarośnięte buczyną, widoki i wrażenia na pewno były mocniejsze 🙂 Są wiadukty, są tunele, są strome zbocza. I duuużo lasu dookoła. Przejazd w jedną stronę trwa około godziny. Po drodze warto wysiąść na stacji w Lullafured. Znajduje się tam słynny węgierski kurort z lat 20-tych XX wieku. Pałac-hotel znajduje się nad jeziorem Hamori, w pobliżu są 2 jaskinie i sporo ścieżek turystycznych. Z ostatniej stacji – Garadna – również jest siatka ścieżek edukacyjnych przez Góry Bukowe. Można kombinować i zorganizować przyjemny dzień w przyjemnych cieniu drzew, w przyjemnych okolicznościach przyrody.

Rozkład jazdy wąskotorówki -> http://www.eszakerdo.hu/angol/erdvinfo/menet_eng.html.

TOKAJ

Tokaj to północno-wschodnie Węgry. Stolica tokajskiego regionu winiarskiego, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO „ze względu na walory przyrodnicze, architektoniczne i kulturalne oraz miejscowe tradycje winiarskie”. Miasteczko leży u zbiegu rzek Bodrogu i Cisy (Tiszy), u podnóży wulkanicznej góry Tokaj (Kopasz). Może góra sama w sobie nie jest wysoka (515 m n.p.m.), ale na pewno stanowi „wielką górę” w świecie węgierskiego winiarstwa. Na tokajskich pagórach panują specyficzne i unikalne warunki. Skład tutejszych gleb wulkanicznych oraz mikroklimat, który pozwala na późny zbiór winogron, powodują, że produkuje się wina, których nigdzie indziej się nie uzyska.

Tradycję uprawiania winorośli przynieśli włoscy winiarze, którzy przybyli tu w XIII wieku. Dzięki dochodom z tokajskiego winiarstwa magnat Franciszek Rakoczy II sfinansował słynne Powstanie Rakoczego (1703-11) przeciw Habsburgom panującym wówczas na terenie Węgier. W XVII i XVIII w. handel winem rozkręcili tu greccy i żydowscy kupcy. W tamtych czasach Polska była największym importerem tokaju. Wówczas nazywaliśmy go węgrzynem.

Miasteczko jest dość leniwe, pełne kwiatów, otoczone winnicami, okolice są pagórkowate, skąpane w słońcu, zielone. Uroku dodają dwie rzeki. Centrum miasta to plac Kossuth. Jest tam katolicki kościół z początku XX wieku, słynne zabytkowe piwnice Rakoczego, które od 600 lat parają się wytwarzaniem wina i jest pomnik Bachusa. Bachus to przydomek Dionizosa, greckiego boga płodności, dzikiej natury i winorośli. No i wina 🙂 Pomnik przedstawia Bachusa reprezentującego „dobroczynny” wpływ wina.

EGER

Kolejna stolica winiarska: Eger. Bardzo ładne miasteczko bardzo ładnie położone. Dookoła Góry Bukowe i Góry Matra, w miasteczku pozytywny klimat, odnowione kamienice i sporo zabytków. Patriotyczny klimat i wszechobecne wino.

Głównym punktem w starym mieście jest Plac Dobo. Stoi tu pomnik Istvana Dobo, kapitana wojsk węgierskich, który w XVI wieku dowodził obroną zamku przed przed wiele liczniejszymi wojskami tureckimi, odnosząc spektakularne zwycięstwo, wspominane do dziś.  Turcy 40 dni oblegali zamek, jednak nie udało im się pokonać Węgrów. Wrócili 40 lat później. XIII-wieczny egerski zamek w swych podziemiach kryje sporo tuneli i umocnień. Warto wejść na zamkowe mury, bo roztacza się z nich świetna panorama na okoliczne góry i na stary Eger.

Oprócz zamku jest bazylika archikatedralna św. Jana Apostoła i Ewangelisty, św. Michała Archanioła i Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z XIX wieku. Rzuca się w oczy rozmiarami i przepychem. Druga co do wielkości świątynia na Węgrzech.

Archikatedra, 1837.

Jest też przyklasztorny kościół Franciszkanów (nazywanych to Minorytami) pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy. Opisywany jest jako najpiękniejszy przykład baroku na Węgrzech. Nazywany jest też kościołem Polskim, bo ma sporo polskich elementów: w czasie II wojny światowej skupiali się tu internowani Polacy, w jednym z ołtarzy spoczywają relikwie św. Jadwigi Królowej i św. Kingi, na innym znajduje się figurka z bocheńskiej soli.

Po panowaniu tureckim zachował się minaret. Meczet, przy którym stał, nie zachował się. Wieża ma 40 metrów. Można wejść (niemal 100 schodków).

40m bliżej nieba 😉
Dolina Pięknej Pani (Szepasszony-volgy)

No i jest słynna Dolina Pięknej Pani (Szepasszony-volgy). Niemal 200 piwniczek wykutych w tufie, w każdej inne wino, w każdej inny klimat. Niektóre zachowały swój oryginalny klimat, inne zostały przyadoptowane na restauracje.

Podobno niegdyś przed piwniczkami stały piękne panny i nęciły płeć męską do kupna wina 😉 Stąd nazwa doliny. Ogólnie klimat tego miejsca jest bardzo luźny. Węgrzy piknikują tu całymi rodzinami, gotując sobie swoje gulasze w miejscowych kociołkach. Wina jest dookoła pod dostatkiem, latem wieczory gorące. Dobrze spędzić tu kilka godzin 🙂

Eger słynie z wina Egri Bikaver. Egerska bycza krew. Pół lub w pełni wytrawne, czerwone, ciężkawe wino. Do niedawna bazą była odmiana winogron kadarka. Różne legendy krążą wokół tego wina. Jedne mówią, że Turcy oblegający egerski zamek wpadli w popłoch na wieść, że załoga zamku pije byczą krew. Według innych, to Turcy właśnie nadali winu taką nazwę, by ominąć w ten sposób muzułmański zakaz picia alkoholu 😉 Jakkolwiek było, na pewno wino silnie jest związane z historią i tradycjami Egeru.

SIROK

Siroki var góruje na niemal 300 metrowym tufowym wzgórzu nad wioską Sirok, na granicy Gór Bukowych i Matra. Niecałe 20 km od Egeru. Średniowieczny, gotycki zamek obronny z XIII wieku. Pod koniec XVI wieku Turcy zajęli twierdzę i okupowali ją przez niemal 90 lat. Po odejściu Turków zamek stracił znaczenie i popadł w ruinę. Zamek dzielił się na górny i dolny. Górny otoczony był 10-metrowej wysokości skałą, stanowiącą naturalny mur. Zachowała się wieża oraz część „mieszkalna” górnego zamku, czyli wydrążone w skałach groty połączone korytarzami. Z murów rozpościera się panorama na zalesione pasma Gór Bukowych i Matra oraz na najwyższy szczyt Węgier – Górę Kekes.

GYONGYOS

Gyongyos jest stolicą kolejnego regionu winiarskiego zwanego Mátraalja, położonego u podnóża gór Matra. Miejscowość zyskała na znaczeniu dzięki uprawie winorośli, produkcji i handlu winem. Jak w Tokaju i Egerze, gleby wulkaniczne i łagodny klimat sprzyjają winoroślom. Winnice już pielęgnowano w XI wieku! Niestety wszystkie winne krzewy zostały zniszczone na skutek epidemii filoksery w XIX wieku. Po tym wydarzeniu „odbudowano” winnice, ale już z nowymi szczepami, między nimi: rizling. Sporo tu zabytkowych piwniczek z pysznym winem. Warto zajechać i poszukać.

BUDAPESZT

O niesamowitym Budapeszcie nie ma co zaczynać pisać kilku słów gwoli wstępu. Od razu odsyłam do wpisu -> tutaj.

BALATON

„Węgierskie morze” lub „jezioro błotne”. Balaton ma czystą i ciepłą wodę, płytkie, bezpieczne dno i zasadniczo zagwarantowaną słoneczną pogodę. Są oczywiście winnice i stare, zabytkowe piwniczki pełne odpowiednio schłodzonego wina. Są jeszcze wulkaniczne źródła lecznicze. Balaton ma czym przyciągnąć i faktycznie w wakacje ciągną tam rzesze węgierskich i zagranicznych turystów. Ale pod koniec sierpnia robi się przyjemnie pusto i spokojnie. O Balatonie, Balatonfured i Półwyspie Tihany -> tutaj.